Ambitna/-y i prawie nigdy nie zadowolona/-y z wyniku? Problemem wcale nie są Twoje wysokie wymagania. W ogóle nie rozumiem gorliwości z jaką zaleca się ludziom obniżanie swoich standardów jako formy pomocy.
Być może chodzi o to, że oszukujesz przy mierzeniu wyniku.
Przed działaniem miara sukcesu oznacza jedno. Kiedy działanie kończy się powodzeniem, kryterium nagle się zmienia na bardziej wymagające, ambitniejsze i – zupełnym przypadkiem – dokładnie takie, którego tym razem nie osiągnąłeś.
To bardzo elegancki system. Pozwala człowiekowi mieć całkiem dobre wyniki i jednocześnie przez lata podtrzymywać przekonanie, że właściwie sobie nie radzi.
Jeśli widzisz podobieństwo do swojej sytuacji, to w artykule znajdziesz krótki przykład, jak z tym pracuję z jedną z klientek.
Wielu, naprawdę wielu dorosłych ludzi nie osiąga nawet kawałka tego, co chce. Ponieważ wielu, naprawdę wielu dorosłych ludzi, jeśli chodzi o samokontrolę i samoregulację zachowuje się jak dzieci. Dziecięce zachowania nie pozwalają na osiąganie dorosłych celów.
Według Grand View Research, globalny rynek rozwoju osobistego, obejmujący coaching, szkolenia, kursy, książki, aplikacje rozwojowe oraz część segmentów duchowych i self-help był w 2025 roku wart około 50 miliardów USD. Europa odpowiadała za około 20 miliardów USD tego rynku. Pomimo tych pieniędzy, ludzie nie dość, że nie są globalnie bardziej skuteczni czy jakoś bardziej szczęśliwi, to mam wrażenie, że mają coraz większy problem w odnalezieniu się w swojej codzienności. Rozrastające się armie psychoterapeutów pomagają coraz większej ilości ludzi nie będących w stanie normalnie funkcjonować, ogarniętych niemocą, lękiem, depresją, niemożnością koncentracji, samokontroli i podstawowego dbania o siebie. I nadal, pomimo to, skuteczności nie jest więcej, za to zaburzeń jednak tak. Branża rozwoju osobistego to fenomen polegający na tym, że brak jej skuteczności powoduje większe zapotrzebowanie na usługi rozwoju osobistego. Grand View Research szacuje, że w 2026 roku rynek powiększy się o kolejne 2 miliardy USD. Bez rezultatów dla większości kupujących. Jeśli po latach rozwoju, Twoje życie wygląda tak samo, albo nadal nie jest satysfakcjonujące, nie jest na miarę Twoich możliwości i aspiracji, to nie jest rozwój, tylko konsumpcja, która realizuje cudze, a nie Twoje cele.
Ludzie przegrywają, bo wierzą bezkrytycznie w nawykowe, niekontrolowane produkty uboczne swojego mózgu i służą im jak poddani, a nie dlatego, że nie wiedzą, co jest do zrobienia.
Problem utrwala się wtedy, gdy mentalne symulacje swojego mózgu i nawykowe interpretacje zaczynasz traktować jak dowody, kompletnie olewając fakt, że dowodem jest wyłącznie to, co sprawdzone, przetestowane i zmierzone.
Masz myśl: „nie dam rady” — i zachowujesz się tak, jakby ta myśl to był wynik testu.
Masz odczucie napięcia — i uznajesz, że to przeciwskazanie do działania.
Masz obraz porażki — i reagujesz tak, jakby porażka już się wydarzyła.
Ktoś ma opinię — i pozwalasz, żeby cudza interpretacja stała się Twoją granicą.
Właśnie abdykowałeś, oddałeś władzę. I to nie światu, nie ludziom ani nie okolicznościom. Oddałeś władzę własnym fantazjom, których w ogóle nie pozwoliłeś sobie przetestować.
Wpływ ocen na zarobki po 8 latach: 6 000 vs 7 980. To efekt ograniczony do klasycznego rynku pracy i przeciętnego poziomu zarobków.
To nie jest różnica 6 000 vs 60 000. W przypadku naprawdę wysokich dochodów oceny z przeszłości przestają wiele wyjaśniać.
A biorąc pod uwagę również inne czynniki: wartości, osobowość, środowisko, kompetencje, różnica topnieje do 6 000 vs 6 540.
Oceny szkolne są znacznie lepszym obrazem cech, uwarunkowań i ustawień mentalnych, niż zwiastunem przyszłości. Zamiast wróżyć z fusów, połóż nacisk na uwarunkowania, postawę mentalną i zachowanie. Bo tam jest wyjaśnienie poza klasycznym rynkiem pracy.
(…) w pracy, którą wykonuję – pomagając Tobie zmienić to, co potrzebujesz zmienić – konkretne rezultaty muszą być jedyną miarą jakości. Ta praca musi być o konkretnych rezultatach. I tym właśnie będę zajmował się tutaj: psychologią osiągnięć, wykonania i motywacji. Tym, jak możesz podejmować lepsze decyzje, działać konsekwentnie, zarabiać więcej i budować życie, które naprawdę Ci służy. Nie interesuje mnie rozwój osobisty jako kolekcjonowanie kolejnych wglądów w zaciszu wygodnego gabinetu. Sama refleksja, nie ważne jak piękna i głęboka, ale bez decyzji, treningu wykonania i weryfikacji rezultatów to jedna z kosztownych form unikania życia. Nie znoszę, gdy branża rozwoju osobistego Cię w tym zamyka.
Mądrość musi mierzyć się rezultatami. I Twoja i moja. Zapraszam do zmian!
Niby powszechnie wiadomo, że za sukcesem stoją wyrzeczenia, praca i wytrwałość. Dla naprawdę wielu osób to już jest banał. I tak samo wiele osób jest w dupie. Tak ciemnej, że banały nie dochodzą.
Fundamentalne zasady fajnie traktować jak banały – bo wtedy radośnie możesz je unieważnić, zamiast je wdrażać. I jest fajnie, choć na krótko.
Zacznij od fundamentów. Wtedy zamiast “Czy?” zaczniesz pytać “Jak?” – mądrzej pracować, zmienić priorytety, na co innego kierować uwagę, zrobić czas na fundamenty.